środa, 5 marca 2014

#39 'All day, all night'

Mały przekaz w notce, przeczytajcie :)


Wjechałem w jakiś samochód. Nic nam się nie stało. Wysiadłem z samochodu, ten na przodzie miał tylko lekkie wgniecenie chyba nic się nie stało.
Otworzyłem drzwi od tego samochodu w który wjechałem.
- Siema. - powiedziałem. - No to ten, sorry, że wjechaliśmy w ciebie ale tak wyszło. - ja pierdole czemu ja się tłumaczę? 
- J-ja ni-nie jestem z-zły. - zająknął się gość z samochodu. No tak. Jestem Jay Bieber. To logiczne.
- Masz, zapłać za naprawę. - podałem mu plik banknotów.
- Ale nie...
- Nie pierdol, tylko weź te pieniądze, napraw ten samochód, albo chociażby kup nowy i jedź już. 
Wsiadłem do swojego samochodu i odjechaliśmy.

*3 godziny później, Perspektywa Sarah*


Siedzę w tym powalonym domu, jest godzina 16.30. Bieber się wścieka bo Alice powinna być już w domu a nadal jej nie ma, Niall krąży po pokoju też się denerwuje.

- Czy wy nie możecie się do cholery uspokoić? Za chwilę przyjdzie. - przewróciłam oczami.
- ALE MNIE MA KURWA SŁUCHAĆ I SKORO POWIEDZIAŁEM O JAKIEJ GODZINIE MA BYĆ W DOMU, TO O NIEJ MA BYĆ. - powiedział Jay i poszedł do góry. Postanowiłam, że pójdę na imprezę, dawno nie byłam. Ciekawe gdzie Kenny. 
Również poszłam do naszego pokoju. Justin stał tyłem. Weszłam do łazienki, zrobiłam szybko makijaż...
- Sarah? Jesteś w łazience? - usłyszałam głos Justina.
Zestaw Sarah :)

- Taak, już wychodzę chwila. - dokończyłam makijaż, ubrałam moją ulubioną sukienkę i do tego szpilki.
Zabrałam bransoletkę z półki i wyszłam z łazienki.
Justin leżał na łóżku. Nie rozumiem. Po co mu okulary przeciwsłoneczne w domu? 
Ściągnął okulary i się na mnie spojrzał.
- Woah, gdzie się wybierasz shawty?
- Na randkę, nie zabierasz mnie nigdzie to idę sama. - zaśmiałam się.
- Na randkę z? - był zły. Znów.
- Wyluzuj, nie idę na randkę, idę do jakiegoś klubu, idziesz ze mną? - w tym momencie do pokoju weszła Alice.
- Jay, po co ci okulary w domu?
- No wiesz, swag! - odpowiedział jej i się zaśmiał. - A tak po za tym masz przejebane blondyna. - dokończył.
- A ty? Idziesz na imprezę beze mnie?! Jak możesz? Idę się ubrać i idę z tobą. - powiedziała i wybiegła z pokoju.
- Ups, chyba jednak ze mną nie idziesz. - powiedziałam do Justina i usiadłam na łóżku obok niego.
- Powstrzymuje się od zerwania z ciebie tek sukienki. - powiedział oblizując usta.
- Cóż, przykro mi Bieber, musisz wytrzymać do nocy. - powiedziałam z uśmiechem.
- To ty mi pozwolisz z tobą... Pragnę tego każdego dnia i każdej nocy. 
- Jaki ty jesteś głupi. Własnie zaproponowałam ci...
- Ale dlaczego nie teraz? Sarah... - przybliżył się do mnie i zaczął podwijać sukienkę.
- Łapy przy sobie Bieber. Ostatnie ostrzeżenie. - walnęłam go w ręce i zaczęłam się śmiać. - A tym czasem, aye Bieber, idę się dobrze bawić w klubie. - mrugnęłam do niego i wyszłam z pokoju udając się do pokoju Alice. Minęłam pokój każdego z chłopaków, żadnego nie było. Gdzie oni są? Na dole też nic nie słychać.
Weszłam do pokoju Alice.
- Gotowa? - zapytałam. Spojrzałam w stronę łazienki. Była tam Alice ubrana w czarną mini z wysokimi butami i postawionymi włosami. Woah. 
- Wyglądasz seksownie. - powiedziałam.
- Ty też, możemy już iść. - uśmiechnęła się. 
Zeszłyśmy na dół. Nie było chłopaków. Postanowiłyśmy, że pójdziemy zobaczyć na siłownię czy są. Zeszłyśmy po schodach śmiejąc się. Weszłyśmy do pomieszczenia. Byli tam, wszyscy.
- CHŁOPACY! Więc, wychodzimy, chciałybyśmy, żeby ten dom jakoś wyglądał jak wrócimy, bez imprez! - powiedziała Alice. Chłopacy stali i patrzyli na nas z szeroko otwartymi oczami. 
- To my idziemy. - powiedziałam i wyszłyśmy z domu kierując się w stronę klubu.

*Perspektywa Zayna*


- Czy wy kurwa widzieliście jakie one są seksowne? - powiedział z niedowierzaniem Liam.

- Tak. Bieber to musi mieć dobrze w łóżku. - przyznałem. Myśląc o tym jak tak dobre ciało, jak ciało Sarah, musi być idealne w łóżku.
- Alice miała w chuj krótką sukienkę. - powiedział Niall. - Nie mogą iść same na tą imprezę. Biorąc pod uwagę to jak cholernie seksownie wyglądają, może im się coś stać więc, musi z nimi iść ktoś z nas. - jak na zawołanie wszedł do siłowni Bieber.
- Zayn, Harry, idziecie ze mną. Chaz i Liam, wy macie utrzymać porządku w tym domu, Louis i Niall, bez kurwa imprez pod moją nieobecność. 
- Ok. - odpowiedzieliśmy chórkiem i razem z Harrym wyszliśmy z Jayem z domu.
- Idziemy za dziewczynami, są dokładnie przed nami. Widzicie je? - wskazał na dziewczyny przed nami. Były w takiej odległości od nas, że raczej nas nie zauważą.
- Tak. - odpowiedział Harry.
- Nie mogą być same na imprezie ze względu na..
- To, że tak cholernie seksownie wyglądają. - dokończyłem.
- Uważaj sobie Malik, tam idzie moja dziewczyna. - zmierzył mnie wzrokiem.
- Pewnie masz zajebiście w łóżku Bieber. - przyznał Harry. Jay nie odpowiedział. Może on nie ma kontaktu seksualnego z Sarah? Może on jednak liczy na coś poważniejszego niż tylko seks? Czy to jest możliwe?
- Czyżby Bieber jeszcze nie uprawiał seksu ze swoją dziewczyną? - zadrwiłem.
- Ja pierdolę, czemu ja was ze sobą brałem. Nie wasza sprawa co robię z łóżku i jak mi w nim jest. A to nie moja wina, że Sarah nie chce uprawiać seksu przez traumę.
- Jaką traumę? - zapytałem.
- Powiedziała, że została zgwałcona. - powiedział Bieber a my z Harrym otworzyliśmy usta.
Po rozbieraniu wzrokiem Sarah, z Harrym przenieśliśmy wzrok na Alice.
Też pewnie dobrze sobie radzi w łóżku. Ma seksowne nogi. 
- Malik czy ty rozbierasz wzrokiem Alice? - zaśmiał się Harry.
- Nie mów, że to jest coś czego nie robiłeś przed chwilą z Sarah. - powiedział Bieber.
- Bieber, nie denerwuj się, taka natura faceta, nie moja wina, że masz seksowną dziewczynę. - powiedział Harry.
- Zamknijcie się obydwoje. - warknął Jay i przyśpieszył w kroku widząc, że dziewczyny się lekko oddalają.

__________________________________________________


Nie wierzę. Możecie mi powiedzieć, dlaczego nagle tak mało osób komentuje? To jest trochę smutne, że jest po 100 wyświetleń do rozdziału a 3/4 komentarze. Pod tamtym rozdziałem, miałam tylko krótką prośbę o wasze ulubione piosenki i co? I gówno tyle wam powiem. Chciałam zrobić wam fajną playliste ale jak tylko tyle piosenek a dokładnie 1 bo tylko jedna osoba (moja Natalka) pofatygowała się żeby dodać, to co ja mam zrobić? No własnie.

Nie mogę od was oczekiwać dużo ale to jest lekki wstyd. Na początku to chociaż komentowało po 8/9 osób a teraz? 
Dziękuję tym co mnie wspierają. 
:) 

#BigLove peace yo.




9 komentarzy:

  1. ładny + masz swoje piosenki żółwiu
    Out of Town Girl
    Take you

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra jak zawsze
    Matra

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo ja też Cię kocham hhaha :) I rozdział zajebisty jak każdy i do tych co to czytają spinać dupy i komentować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ! Dawaj nn

    OdpowiedzUsuń
  5. Aha i jeszcze jedno można reklamować twojego bloga np. na swoich blogach lub na kogoś :) ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Boyfriend :**
    Kocham to kiedy nn ? Już nie moge sie doczekac :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawaj nn czekamy !

    OdpowiedzUsuń
  8. O boże chcę następny.

    OdpowiedzUsuń