czwartek, 20 lutego 2014

#32 'I love you'

- Przepraszam, że co kurwa powiedział?! - puściły mi nerwy.
- To co słyszałeś.
- Ja pierdolę. - chwyciłem mój pistolet i włożyłem go za pasek do spodni. - Wychodzę.
- Co chcesz zrobić? - zapytała i usiadła nie wiem czy ze zmęczenia ale złapała się za głowę, ale wstała.
- Nie twój pierdolony biznes.
- Jus...
- Zamknij się.
- Ale Justi...
- Mówię kurwa zamknij się.
- Justin! - krzyknęła a ja zamknąłem z trzaskiem drzwi. Usłyszałem w pokoju nie zbyt głośne uderzenie, pewnie rzuciła czymś w drzwi, mam to w dupie.
Po chwili koło mnie znalazł się Louis idąc do góry. Jak już wspomniałem, mam to w dupie.
Wybrałem numer Mariusha.
- 10 minut, Victoria Street. - powiedziałem i się rozłączyłem
Już byłem na miejscu gdy zadzwonił mój telefon.

- Czego? 

- Jay, gdzie jesteś? - to był Louis.
- Aktualnie na Victoria Street.
- To ruszaj się do domu, twoja dziewczyna nam zemdlała.

Rozłączyłem się z Tomlinsonem i od razu zawróciłem.

Dlatego chciała mi coś powiedzieć. Chciała powiedzieć, że się źle czuje, ale ja musiałem być mądrzejszy.
Cholera jasna.
Wbiegłem do domu.
- Gdzie ona jest? - zapytałem Zayna stojącego w kuchni.
- W salonie, z Harrym.
- Jak Harrym? Dobra mniejsza.
Wbiegłem do salonu i szybko podszedłem do łóżka na którym leżała Sarah.
- Co ty robisz w Londynie? - zapytałem Harry'ego.
- Jason się wycofał.
- Czy McCann nie rozumie , że u nas nie ma takiego czegoś jak wycofanie?! - krzyknąłem.
- Ja bym się bardziej przejmował Sarah. Patrz - otworzył jej lewe oko. - Nie reaguje. Zobacz na jej źrenice, coś jej podaliście.
- Ja? Podejrzewasz mnie o otrucie jakimś gównem mojej dziewczyny? Albo naćpanie, nie wiem co jej podali. ZAYN! LIAM! LOUIS! CHAZ! NIALL! ALICE! MACIE PIĘĆ MINUT, DO MNIE KURWA! - wydarłem się.
- Alice nie podała jej nic, nie musisz na nią krzyczeć bo była przecież ze mną.
- Dobrze. - zmroziłem go wzrokiem i ukucnąłem przed Sarah. Nawet nie wiem czy oddychała. Zeszli na dół.
- Czego chcesz Bieber? - zapytał Chaz stojąc z resztą.
- Macie 5 minut na wyjaśnienia. - wskazałem na Sarah.
- Boże... - powiedziała Alice i podbiegła do Sarah. Czyli to nie ona.
- Co się z nią stało? - zapytał Niall.
- Nie wiem do chuja! Wychodzę z domu a ona mdleje. Co wy kurwa mać jej zrobiliście?! Louis to ty szedłeś w jej stronę jak ja wychodziłem.
- Jak wszedłem ona leżała na ziemi. - obronił się.
- Cholera.
- Jay, pierwsze co teraz musisz zrobić to się uspokoić.

Mój telefon zabrzęczał.

- Czego kurwa ode mnie chcecie teraz. - warknąłem sięgając po telefon
                                     
                                                                    Od: Zablokowany

To Twoja słabość Bieber? Naprawdę? Jakież to żałosne, dla dziewczyny tak stracić głowę będąc takim potworem jak ty, tak Bieber, jesteś potworem tak samo jak ja. Teraz? Teraz twoja mała suczka leży nieprzytomna a ty nic nie zrobisz. Jestem ciekaw czy ona zna twoją przeszłość, pewnie nie ale mam to gdzieś, jesteś skończony.


- Kurwa! - rzuciłem przez cały pokój i usiadłem pod ścianą chowając twarz w ręce.
- Co się stało Bieber? - zapytał Chaz.
- Mają mnie. - odpowiedziałem. - Mają mnie na jebanej smyczy jak jakiegoś pierdolonego psa i już nic nie zrobię. - wstałem i podszedłem do Sarah. 
Oh. Pewnie myślicie, że nie wiem kto to napisał, prawda? Otóż, nie. Wiem kto to zrobił. 
Pocałowałem ją w czoło i wyszedłem w pokoju nie chcąc rozklejać się przy nich wszystkich. 
Ma racje. Jestem potworem.
Zabiję go i kurwa mnie nie obchodzi to, że będę miał problemy. Jest wrzodem na dupie. Kojarzycie gościa który tu był, nie? Szukał mnie, prawda? To on napisał Sarah, że nie powinna tego robić, czyli zamykać mu drzwi przed nosem. Teraz się mści. Sama sobie zawiniła, ale to ja ją w to wciągnąłem i teraz mam obowiązek ją chronić. 
David nie będzie się już musiał martwić o swoje jebnięte życie.
- LIAM, CHAZ, LOUIS, NIALL, ALICE I ZAYN DO MNIE TERAZ! - krzyknąłem i po chwili pojawili się w pokoju.
- A Harry? - zapytała Alice.
- Ktoś musi zostać z Sarah. - powiedziałem. - Wszyscy mają broń przy sobie? - pokręcili przecząco głowami. - No to co wy tu kurwa robicie?! Zapierdalać po broń!
- Co ty masz zamiar zrobić?
- Alice nie zadawaj pytań tylko idź po tą broń tak jak cię o to poprosiłem. - syknąłem w jej stronę. Przy niej nie da się być cierpliwym.
- Więc co robimy? - zapytał Chaz.
- Jedziemy do Killers. Teraz powinien być w domu tylko David, którego musimy zabić, w dupie mam to, że nie macie zamiaru zabijać czy cokolwiek, widzicie kogoś to strzelacie. - warknąłem.
- JAY! SARAH SIĘ PRZEBUDZA! - krzyknął z dołu Styles.
- Zrobicie to za mnie. - powiedziałem i wyprowadziłem ich przed dom. - Bez żadnych bijatyk, bez litości dla niego, jasne?
- Tak. - wsiedli do samochodu i odjechali.
Wbiegłem do salonu jak poparzony, zobaczyłem Harry'ego stojącego nad Sarah z wodą.
- Sarah... - powiedziałem i podbiegłem do niej.
- Justin...
- Nic nie mów, połóż się i odpocznij okej?
- Co się stało? Ostatnie co pamiętam to dzwonek telefonu.
- Zaraz... Jakiego telefonu? - zapytałem.
- Nie wiem, piłam z Jerrym kawę, on wyszedł mówiąc, że jestem dla niego martwa, poszłam do ciebie do góry, rozmawiałam z tobą, chciałam ci powiedzieć, że źle się czuję ale ty wyszedłeś i przed moimi oczami była tylko ciemność, w tle słyszałam dzwonek telefonu, ktoś mnie złapał za rękę ale ja jak i pewnie ten ktoś usłyszeliśmy kroki i już nie czułam dotyku, to wszystko co pamiętam.
- Mariush... Ale co on ma wspólnego z Killers? - zwróciłem się do Harry'ego. Pokiwał głową nie wiedząc o co chodzi. - Poskładałem to wszystko, David chciał się zemścić na Sarah za to jak się w stosunku do niego zachowała, on jest w Killers, musiał wynająć na trochę Mariusha żeby dorzucił coś Sarah i ją zabrał jak będzie nieprzytomna, już ją chwycił ale wtedy wszedł Louis a Mariush uciekł. - powiedziałem do Harry'ego głaskając lekko Sarah.
- Skąd masz pewność, że to Mariush?
- Sarah słyszałaś dzwonek telefonu tak? - zwróciłem się do niej.
- Dokładnie tak.
- Ja dzwoniłem dziś do Mariusha chwile potem jak wyszedłem, a po tym jak wyszedłem Sarah zemdlała czyli wszystko jasne. - Harry pokiwał głową.
- Słuchaj Jay, nie możesz się teraz nimi przejmować, ja tutaj tylko ukończyłem medycynę i uwierz mi, Sarah nie jest w dobrym stanie. - powiedział.
- Sarah... - odezwałem się ale ona już spała na moich kolanach. - Cholera nie wiem co robić, nie wyładuję złości na tobie a tym bardziej na Sarah, normalnie to poszedłbym do klubu najebał się i wyruchał jakąś laskę po czym bym wyszedł, ale to jest moja dziewczyna i nie chcę jej zdradzić.
Włożyłem słuchawki do uszu i muzyka wypełniła mój mózg.

*Perspektywa Sarah*


Obudziłam się z cholernym bólem głowy, leżałam na kolanach Jaya który aktualnie słuchał muzyki i był wpatrzony w nicość. Jeszcze nie powiedzieliśmy sobie tych dwóch słów a mianowicie 'Kocham Cię'.

Upewniłam się, że słucha tego wystarczająco głośno żeby mnie nie usłyszeć.
Usiadłam i zwróciłam się w jego stronę.
- Kocham cię. - powiedziałam.
- Co mówiłaś? - zapytał wyciągając słuchawki z uszu.
- Mówiłam, że jest bardzo ładna pogoda dziś. - położyłam się u jego boku. Perfect, nie słyszał.
- Ja ciebie też. - powiedział i pocałował mnie w policzek. Fail. Czyli jednak słyszał. Uśmiechnęłam się do niego.
- JAY ROBOTA ZROBIONA! - krzyknął Zayn wchodząc do domu. Byli we krwi. Wszyscy. Jak mnie zobaczyli od razu zaczęli panikować, zauważyłam to w ich oczach.
- Co wy zrobiliście? Czemu jesteście cali zakrwawieni, co wy zrobiliście? Kto was tak urządził? - zaczęłam zadawać milion pytań.
- To nie nasza krew.



__________________________________________________


CHCIAŁAM WAS POINFORMOWAĆ, IŻ MYŚLICIE, ŻE JAY I SARAH BĘDĄ ŻYĆ DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE I BĘDZIE IM SIĘ SUPER UKŁADAĆ TO SIĘ MYLICIE. NIC Z TYCH RZECZY.


CZYTASZ - KOMENTUJESZ SKARBIE


#BigLove peace yo




5 komentarzy:

  1. Boze xd Alice kogoś zabiła? Nie wieże w to :D Strasznie ciekawe czekam na nn :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nn
    martha

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej nie oni maja być super slodka para. Cudowne opowiadanie. Czekam na nn. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sorki że tak późno ale nie dodał się mój komentarz :) Super rozdział i czekam z niecierpliwością na następny mam nadzieję że jak najszybciej go dodasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiste :)) Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń