czwartek, 13 lutego 2014

#30 'Unless I fell in love'

Ważna notka :)) więc piszę do góry nad rozdziałem. Postanowiłam, że zrobię takie podtytuły, jak jest numer rozdziału to koło niego tytuł. Wiecie o co chodzi. Mała zmiana. Miłego czytania #BigLove Peace Yo.
_________________________________________________________________________________


*Perspektywa Ogólna*

Jay i Sarah pojechali na basen w czasie gdy Harry i Alice mają problemy na lotnisku.

- Może pan mi podać tą torbę? - zapytała jedna z stewardes.
- Cholera jasna. - syknął pod nosem wiedząc, że w torbie jest broń.
Kobieta odebrała telefon i odeszła. Mogą przejść. 
Harry ciągnie za sobą Alice.
Weszli do samolotu. Odlecieli do Kanady. Alice nie wie, że lecą do Kanady. 
Ich cała podróż odbywa się po Kanadzie, Anglii i Holandii. 
Nikt nie wie co oni ukrywają. Każdy myśli, że to zwykli ludzie siedzący w samolocie. Nie. Tak nie jest.
Mijają 4 godziny.
Wychodzą z samolotu i udają się do hotelu.
Nie znacie celu tej podróży. I nie poznacie w najbliższym czasie.

*Perspektywa Jaya*


- Nie wejdę do wody! - krzyknęła. Przysięgam na wszystko, jeżeli ona tu nie wejdzie to wyjdę z basenu i ją tu wrzucę siłą. 

Ogólnie to wygląda cholernie seksownie w kostiumie. Serio. Zajebiste ciało i te piersi. 
- Jak nie wejdziesz to wezmę cię siłą.
- To groźba?
- Obietnica. - mrugnąłem do niej.
- Dobra. - weszła powoli do wody. - Jay trzymaj mnie! Ja nie umiem pływać! - zaśmiałem się. 
- No trzymam cię przecież. Czekaj zrobimy tak. Uwaga puszczę cię na chwilę.
- Okey. - odwróciłem się do niej plecami. 
- Wskakuj. - wskoczyła na moje plecy. - Trzymaj się mojej klatki piersiowej. 
- I co teraz? 
- Płyniemy! - zaśmiałem się i popłynąłem z nią na plecach. Nie było to trudne z uwagi na to, że jest bardzo lekka.
Stanąłem przy drugim brzegu basenu.
- I co? Nie było tak źle, nie?
- Tak. Było ok. Tylko dlatego, że mnie trzymasz. 
- Ups. - puściłem ją ale zawiesiła się na mojej szyi.
- Nienawidzę cię! - krzyknęła i podskoczyła wchodząc na drabinkę i wychodząc z basenu. - Nie wejdę już tam. Nie ufam Ci. 
- Przepraszam.
- Zadziwiasz mnie Justin. Umiesz przepraszać, wow. - zaśmiała się a we mnie się zagotowało.
- Musisz teraz? Teraz do cholery musisz mnie wkurwiać? - kurwa, chciałem wszystko naprawić a wyszło na to, że zjebałem.
Poszła do przebieralni a ja wskoczyłem do lodowatego basenu.
Po wyjściu zamiast iść do męskiej przebieralni poszedłem za Sarah.
- Sarah? 
- Czego chcesz dupku?
- Przyszedłem przeprosić. Nie wiedziałem, że aż tak się boisz wody. 
- To teraz już wiesz. - okryła się ręcznikiem.
- Nie musisz się wstydzić, dużo rzeczy widziałem. - uśmiechnąłem się.
- Znów wszystko psujesz.
- Przepraszam. Poważnie. Nie chcę, żebyś mi nie ufała.
- Za późno.
- Słuchaj Sarah. - chwyciłem ją za ręce. - To był głupi żart. Nie możesz stracić do mnie zaufania przez takie coś. Możesz mi ufać, rozumiesz? Nie chodzi o głupi basen. O wszystko. - uśmiechnęła się.
- Najpiękniejsze przeprosiny jakie słyszałam. - poleciało jej parę łez.
- Nie płacz. Nie chciałem...
- Zamknij się. - przytuliła mnie. Pocałowałem jej ona z uśmiechem oddała pocałunek.
- Wow. Dlaczego przyjęłaś moje przeprosiny?
- Przyzwyczaiłam się do ciebie. Nie potrafiłabym teraz się do ciebie nie odzywać.
- Do tego bez żadnych rękoczynów i krzyczenia na mnie oddałaś mi pocałunek. - zaśmiała się. - Masz piękny uśmiech.
- Dziękuję. Ty też. - przytuliła mnie jeszcze raz. - Ale... Jakby nie patrzeć jestem w samym ręczniku i chciałabym się ubrać a ty jesteś w damskiej szatni i ludzie się na nas patrzą. Znaczy na ciebie.
- Niech się patrzą. - wzruszyłem ramionami. - Dobra idę.
Poszedłem do swojej szatni i usiadłem wkładając twarz w ręce. Powiedzieć jej? Powiedzieć? Nie wiem jak zareaguje. A jeżeli ona nic do mnie nie czuje? Co wtedy? 
Ubrałem się i płacąc za naszą wizytę poszedłem w stronę samochodu. Nie musiałem długo czekać na dziewczynę. 
- Gdzie teraz jedziemy? - zapytała.
- Nie nauczyłaś się niczego? Oczywiście, że ci nie powiem skarbie. - zaśmiałem się
- Ugh. 
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Słucham.
- Sarah, podobasz mi się. Jesteś doskonała, masz piękny uśmiech, jesteś piękna, idealna. Lubię jak na mnie krzyczysz żebym przestał robić cokolwiek. Uwielbiam jak jęczysz jak się całuję bez twojego pozwolenia, lubię jak jesteś, rozumiesz? Chyba się zakochałem. - stwierdziłem. Patrzyłem na nią. Nie odpowiadała. Rozpłakała się.

4 komentarze:

  1. Awww jak słodko dodasz jeszcze jeden błagam Cie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to cudowne Ojeju . Kiedy nn ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm jak słodko
    . Czekam na nn..;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie sie zapowiada :)) czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń