czwartek, 23 stycznia 2014

#23 'What happened?'

 Serio, Sarah w tym momencie wyglądała jak zwłoki. Kobieta tak szybko odeszła, że po sekundzie jej nie było na ulicy. Zacząłem się śmiać z jej głupoty. Ja? Disco polo? NIE ROZŚMIESZAJCIE MNIE PROSZĘ. Zaniosłem Sarah do mojego pokoju i spojrzałem do pokoju Nialla, gdzie siedziała Alice.
- Co tu robisz? - zapytała.
- Nie wiem czy wiesz, ale to moje mieszkanie.
- Oj tam? Myślałam, że siedzisz w szpitalu.
- Przywiozłem Sarah. Idę chyba spać. Tobie też radzę. - uśmiechnąłem się do niej i wróciłem do pokoju gdzie spała Sarah. Położyłem się koło niej i zasnąłem.

***

Rano jak się obudziłem, nie było Sarah w łóżku.
Zszedłem na dół, Sarah robiła śniadanie, Alice z nią a chłopacy siedzieli w salonie.
- Siema. - skinąłem do nich. - Hej ślicznotki. - powiedziałem do dziewczyn stojących w kuchni. Sarah bawiła się koperkiem.
- To koperek. - zaśmiałem się.
- Marihuanę też macie?
- Jeszcze nie. Ale coś innego się znajdzie. - zaśmiałem się.
- Śmieszne. - powiedziała z poirytowaniem Alice. - Jadę do Jaya. - powiedziała i wyszła.

*Perspektywa Sarah*

Wyszliśmy z Harrym, Louisem i Niallem chwilę po Alice.
Wsiedliśmy do busa, to co, że mają samochody, to co. Musimy jechać tym gównem bo Jay ma kluczyki od wszystkich samochodów. Czemu? Nie wiem.
- Lou?
- Czego znów ode mnie chcesz kobieto?
- Czy musimy jechać tym czymś? Nie możemy iść na pieszo?
 Prosiłam. W tym busie śmierdziało starymi ludźmi.
- Chcesz to wysiądź i idź na pieszo. - powiedział Harry.
- Irytujesz mnie Styles. - odgryzł za mnie Louis.
- Dziękuję? - powiedziałam i wysiadłam z tego czegoś.
- Czekaj. - za mną wysiedli Harry i Lou. Parę osób obejrzało się za nami. Koło mnie jakiś koleś do kolegi powiedział 'widzę trójkącik, albo laska ma powodzenie.' myślałam, że zabiję gościa.
- Daruj sobie. - warknęłam w stronę gościa. Chłopacy mnie dogonili i poszliśmy w stronę szpitala.
- Ej a tak a pro po to Alice ma okres?
- A czemu się pytasz? - zaczęłam się śmiać.
- Bo na mnie naskoczyła tak po tej marihuanie.
- Możliwe. - powiedział Harry.
- Możemy nie obgadywać mojej przyjaciółki?
- Cokolwiek.

***

Po 30 minutach, w końcu znaleźliśmy się w szpitalu.
Alice rozmawiała z jakimś chłopakiem, który też jak widać na kogoś czekał.
- Stój. - warknął Harry. Stanęłam na jego żądanie.
- Co się stało? - zapytałam.
- Louis weź Sarah. - powiedział i podszedł do chłopaka który stał z Alice. Kojarzę go skądś ale nie mam pojęcia skąd.
Pchnął go w stronę wyjścia
i coś mu powiedział, nie wiem co. Ale nie wyglądało to na miłą pogadankę. Chłopak wyglądał na jakieś 15, może 16 lat. Był dość wysoki, znaczy, wyższy od Alice. Miał brązowe włosy z blond końcówkami. Był nawet przystojny. Jakoś lekko umięśniony też był. Ale czemu Harry go wygonił? Czemu ja nic nie ogarniam?
- Możesz mi powiedzieć czemu twoja przyjaciółka pakuje się w kłopoty? - warknął Louis.


__________________________________________________

Hm, czyżby Alice pakowała się w kłopoty?
Możeee. buahaha. Dobra ogar xd Więc, komentujcie kicie <3 btw. czemu nie obserwujecie naszego bloga? :(((((((((((((
Macie jakieś podejrzenia co do tego chłopaka? Kim on może być? hehehehehe

czytasz - komentujesz skarbie xoxo


5 komentarzy:

  1. Dłuższy mógł by byc. Ale jest oki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super czekam na nn :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem ze swietne !!!!! Jestem strasznie ciekawa co sie stanie z Alice :))

    OdpowiedzUsuń