- Jestem. - Powiedziałem do chłopaków.
- Już po szybkim numerku? - Zapytał Jay. HA, wiedziałem, że jest wkurwiony. On nie miał czasami zostać w domu? Dobra mniejsza.
- Ta. - Powiedziałem i usiadłem koło Louisa. - Muszę przyznać, że jest dobra w łóżku.
- Co? - Powiedział Louis i zakrztusił się drinkiem. Oczywiście, że nic nie było ja pierdole, ale pustaki.
- Nic. Idę zatańczyć z jakąś laską.
- Ok? - Powiedział Zayn.
W tle leciała piosenka Animals.
- Zatańczysz? - Zapytała jakaś dziewczyna.
Nie odpowiedziałem tylko ją pociągnąłem i zaczęliśmy tańczyć.
*Perspektywa Alice*
Sarah chyba zrozumiała, że przesadziła.
- Więc? - Zapytałam.
- Co więc?
- Co robimy?
- Nie wiem, ja idę spać. - Syknęła i poszła do góry, nie ogarniam jej naprawdę. Po chwili do domu wszedł Louis.
- A ty tu czego? - Zapytałam.
- To chyba, raczej, może mój dom. - Powiedział z rozbawieniem.
- Cokolwiek. - Warknęłam i poszłam do góry.
- Nie spinaj sie, Alice. Luz! - Krzyknął za mną.
- Idź lepiej do Sarah bo sama w pokoju siedzi! - Odkrzyknęłam mu a on pobiegł do swojego pokoju.
*Perspektywa Sarah*
Już prawie zasypiałam, ale ktoś musiał mnie obudzić, łóżko zaczęło się ruszać gdy ktoś na nie wchodził. Jęknęłam niezadowolona i przykryłam się bardziej.
- Sarah. - Mruknął chyba Louis. Odwróciłam się i ta da! Nie zgadniecie. To Louis!
- Co? - Powiedziałam.
- Idziesz do klubu? Chłopacy kazali po was przyjechać.
- Nie. Nigdzie nie idę, możesz se jechać, ja idę spać.
- No to zostaję z Tobą. - Nie wiem czemu, ale jakoś tak miło mi sie zrobiło. Woli zostać ze mną niż siedzieć i pić z kumplami? Miło.
- Super. - Powiedziałam i położyłam się przodem do niego. - Czemu nie chcesz być z chłopakami? - Spytałam.
- W sumie, to nie wiem. Ale tak po za tym, to przyjechałem po jeszcze jedno. Harry powiedział, że się z Tobą przespał, także od razu się ostrzegam, uważaj na niego. - Jak on to powiedział momentalnie zachłysnęłam się powietrzem.
- Że co Harry powiedział? Ahaaa... No bo ten, my z nim, no wiesz, chcieliśmy wkurzyć Jaya tylko. Nic między nami nie było, to tylko wymyślone było.
- Sarah, igrasz z życiem. - Westchnął. - Nie denerwuj Jaya, z nim nie ma żartów. Naprawdę, słuchaj, Jay jest tak wkurwiony, że albo pójdzie z jakąś laską do łóżka i się na niej wyżyje, albo zabije tam Harry'ego na środku klubu. Także napisz do Harry'ego żeby wyjaśnił sytuację bo nie będzie fajnie.
- Jak Harry mu wyjaśni to, że chcieliśmy Jaya wkurzyć, to Jay jeszcze bardziej się wkurzy tym, że specjalnie go denerwujemy. Z resztą w dupie mam Justina.
- Jaya a nie Justina. Sarah, ostrzegam cię po raz ostatni. Jestem najstarszy więc jak Jay się wkurzy, to ja będę musiał Cię zabić. - Uśmiechnął się. - Także go nie denerwuj. Idź spać. - Powiedział i pocałował mnie w czoło. - Ja idę wziąć prysznic i zaraz do Ciebie wracam. - Ponownie się uśmiechnął i wyszedł. Pierdole to dzwonie do Jaya.
- Cze o chcesaezs? - Powiedział prawdopodobnie pijany.
- Jesteś pijany. - Warknęłam.
- Naprawdę?
- Nie drażń się ze mną, słuchaj mam do wytłumaczenia ci jedną sprawę.
- Ta.
- To słuchaj.
- Nomzik.
- Słuchasz?
- Nommmmz.
- Wracajcie do domu, Justin.
- Posłuchaj mnie, wróce do domu ale jak wróce, to obiecuje Ci, że będę.
- JUSTIN GADASZ OD RZECZY, JAK WRÓCISZ DO DOMU SCHLANY W 3 DUPY TO OBIECUJĘ CI, ŻE BĘDZIESZ JUTRO SPRZĄTAŁ MI W SZAFIE!
- JESZCZE RAZ NA MNIE POWIESZ KURWA JUSTIN...
Justin nie dokończył bo nas rozłączono, po czym skapnęłam się, że ktoś mi zabrał telefon.
- Drzesz się na cały dom idiotko! - Krzyknęła na mnie Alice.
Zeszłyśmy na dół.
- Oglądamy coś?
- Ok, horror. 'Mama' jest spoko. - Powiedziałam a Alice skinęła głową.
*Perspektywa Louisa*
Gdy wszedłem do pokoju, Sarah nie było. Zszedłem na dół siedziała razem z Alice i oglądały jakiś film. Była przestraszona, w sumie słodko wygląda jak jest przestraszona.
- Co oglądacie? - Powiedziałem a one krzyknęły.
- PRZESTRASZYŁEŚ NAS IDIOTO! - Krzyknęła Alice a Sarah zaczęła się śmiać.
- Jak my musiałyśmy wyglądać. - Powiedziała i przybiła facepalma.
- Co robicie? - Zapytałem.
- Oglądamy horror. - Powiedziała Alice. - SARAH! ONA TAM JEST! ONA JEST W TYM POKOJU! - Krzyknęła przeżywając to co się dzieje w filmie.
- Nie panikuj. - Przewróciła oczami Sarah. - AAA! ONA JEST STRASZNA! - Zaczęła krzyczeć. Chyba mam plan, ale potrzebni mi chłopacy.
Wyszedłem z pokoju i zadzwoniłem do Jaya.
__________________________________________________
HEJ! WIĘC SDFGHJK NASTĘPNY ROZDZIAŁ JEST ASDFGHJ I NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AŻ GO DODAM, NO ALE MNIEJSZA. NA RAZIE JEST TEN.
HMM, ciekawe jaki ma plan Lou, co nie? Hahaha a ja wiem a wy nie! <3 Tak wiem, to było wredne, no ale tak się jaram tym następnym rozdziałem, że już nie mogę! A w 20 co się będzie działo! Jestem pewna, że nawet się nie domyślacie jaki będzie zwrot akcji! JEJU KOCHAM WAS ZA KOMENTARZE I W OGÓLE NO :) KOCHAM!
Zapraszam do obserwowania naszego bloga :)
#BigLove! PIS JOŁ <3
- Już po szybkim numerku? - Zapytał Jay. HA, wiedziałem, że jest wkurwiony. On nie miał czasami zostać w domu? Dobra mniejsza.
- Ta. - Powiedziałem i usiadłem koło Louisa. - Muszę przyznać, że jest dobra w łóżku.
- Co? - Powiedział Louis i zakrztusił się drinkiem. Oczywiście, że nic nie było ja pierdole, ale pustaki.
- Nic. Idę zatańczyć z jakąś laską.
- Ok? - Powiedział Zayn.
W tle leciała piosenka Animals.
- Zatańczysz? - Zapytała jakaś dziewczyna.
Nie odpowiedziałem tylko ją pociągnąłem i zaczęliśmy tańczyć.
*Perspektywa Alice*
Sarah chyba zrozumiała, że przesadziła.
- Więc? - Zapytałam.
- Co więc?
- Co robimy?
- Nie wiem, ja idę spać. - Syknęła i poszła do góry, nie ogarniam jej naprawdę. Po chwili do domu wszedł Louis.
- A ty tu czego? - Zapytałam.
- To chyba, raczej, może mój dom. - Powiedział z rozbawieniem.
- Cokolwiek. - Warknęłam i poszłam do góry.
- Nie spinaj sie, Alice. Luz! - Krzyknął za mną.
- Idź lepiej do Sarah bo sama w pokoju siedzi! - Odkrzyknęłam mu a on pobiegł do swojego pokoju.
*Perspektywa Sarah*
Już prawie zasypiałam, ale ktoś musiał mnie obudzić, łóżko zaczęło się ruszać gdy ktoś na nie wchodził. Jęknęłam niezadowolona i przykryłam się bardziej.
- Sarah. - Mruknął chyba Louis. Odwróciłam się i ta da! Nie zgadniecie. To Louis!
- Co? - Powiedziałam.
- Idziesz do klubu? Chłopacy kazali po was przyjechać.
- Nie. Nigdzie nie idę, możesz se jechać, ja idę spać.
- No to zostaję z Tobą. - Nie wiem czemu, ale jakoś tak miło mi sie zrobiło. Woli zostać ze mną niż siedzieć i pić z kumplami? Miło.
- Super. - Powiedziałam i położyłam się przodem do niego. - Czemu nie chcesz być z chłopakami? - Spytałam.
- W sumie, to nie wiem. Ale tak po za tym, to przyjechałem po jeszcze jedno. Harry powiedział, że się z Tobą przespał, także od razu się ostrzegam, uważaj na niego. - Jak on to powiedział momentalnie zachłysnęłam się powietrzem.
- Że co Harry powiedział? Ahaaa... No bo ten, my z nim, no wiesz, chcieliśmy wkurzyć Jaya tylko. Nic między nami nie było, to tylko wymyślone było.
- Sarah, igrasz z życiem. - Westchnął. - Nie denerwuj Jaya, z nim nie ma żartów. Naprawdę, słuchaj, Jay jest tak wkurwiony, że albo pójdzie z jakąś laską do łóżka i się na niej wyżyje, albo zabije tam Harry'ego na środku klubu. Także napisz do Harry'ego żeby wyjaśnił sytuację bo nie będzie fajnie.
- Jak Harry mu wyjaśni to, że chcieliśmy Jaya wkurzyć, to Jay jeszcze bardziej się wkurzy tym, że specjalnie go denerwujemy. Z resztą w dupie mam Justina.
- Jaya a nie Justina. Sarah, ostrzegam cię po raz ostatni. Jestem najstarszy więc jak Jay się wkurzy, to ja będę musiał Cię zabić. - Uśmiechnął się. - Także go nie denerwuj. Idź spać. - Powiedział i pocałował mnie w czoło. - Ja idę wziąć prysznic i zaraz do Ciebie wracam. - Ponownie się uśmiechnął i wyszedł. Pierdole to dzwonie do Jaya.
- Cze o chcesaezs? - Powiedział prawdopodobnie pijany.
- Jesteś pijany. - Warknęłam.
- Naprawdę?
- Nie drażń się ze mną, słuchaj mam do wytłumaczenia ci jedną sprawę.
- Ta.
- To słuchaj.
- Nomzik.
- Słuchasz?
- Nommmmz.
- Wracajcie do domu, Justin.
- Posłuchaj mnie, wróce do domu ale jak wróce, to obiecuje Ci, że będę.
- JUSTIN GADASZ OD RZECZY, JAK WRÓCISZ DO DOMU SCHLANY W 3 DUPY TO OBIECUJĘ CI, ŻE BĘDZIESZ JUTRO SPRZĄTAŁ MI W SZAFIE!
- JESZCZE RAZ NA MNIE POWIESZ KURWA JUSTIN...
Justin nie dokończył bo nas rozłączono, po czym skapnęłam się, że ktoś mi zabrał telefon.
- Drzesz się na cały dom idiotko! - Krzyknęła na mnie Alice.
Zeszłyśmy na dół.
- Oglądamy coś?
- Ok, horror. 'Mama' jest spoko. - Powiedziałam a Alice skinęła głową.
*Perspektywa Louisa*
Gdy wszedłem do pokoju, Sarah nie było. Zszedłem na dół siedziała razem z Alice i oglądały jakiś film. Była przestraszona, w sumie słodko wygląda jak jest przestraszona.
- Co oglądacie? - Powiedziałem a one krzyknęły.
- PRZESTRASZYŁEŚ NAS IDIOTO! - Krzyknęła Alice a Sarah zaczęła się śmiać.
- Jak my musiałyśmy wyglądać. - Powiedziała i przybiła facepalma.
- Co robicie? - Zapytałem.
- Oglądamy horror. - Powiedziała Alice. - SARAH! ONA TAM JEST! ONA JEST W TYM POKOJU! - Krzyknęła przeżywając to co się dzieje w filmie.
- Nie panikuj. - Przewróciła oczami Sarah. - AAA! ONA JEST STRASZNA! - Zaczęła krzyczeć. Chyba mam plan, ale potrzebni mi chłopacy.
Wyszedłem z pokoju i zadzwoniłem do Jaya.
__________________________________________________
HEJ! WIĘC SDFGHJK NASTĘPNY ROZDZIAŁ JEST ASDFGHJ I NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AŻ GO DODAM, NO ALE MNIEJSZA. NA RAZIE JEST TEN.
HMM, ciekawe jaki ma plan Lou, co nie? Hahaha a ja wiem a wy nie! <3 Tak wiem, to było wredne, no ale tak się jaram tym następnym rozdziałem, że już nie mogę! A w 20 co się będzie działo! Jestem pewna, że nawet się nie domyślacie jaki będzie zwrot akcji! JEJU KOCHAM WAS ZA KOMENTARZE I W OGÓLE NO :) KOCHAM!
Zapraszam do obserwowania naszego bloga :)
#BigLove! PIS JOŁ <3

Boże,Boże,Boże dodaj następny proszę błagam błagam ♥
OdpowiedzUsuńMusisz dodać nowy !!!!!! błagam !
OdpowiedzUsuńEkstra
OdpowiedzUsuńMusisz dodać nowy szybko !
OdpowiedzUsuńBoże ! Szybko dodaj nowy ! (Tw blog jest super)
OdpowiedzUsuńKiedy następny
OdpowiedzUsuń