- Było tak dobrze, przecież ci się podobało. - powiedział.
- Nie jesteś moim chłopakiem, żeby mnie tak dotykać.
- Ale mogę być.
- Ale może ja nie chcę? - powiedziałam wstając z łóżka.
- Na pewno chcesz. Wszystkie chcą. - wzruszył ramionami i oblizał usta.
- Jesteś bezczelnym chujem, Jay. - mruknęłam i podeszłam do drzwi.
- Będziesz mnie jeszcze błagała o litość.
- Ja? Proszę cię. - prychnęłam. - Chciałbyś. Powiem ci tak: jesteś gorszy od mojego brata, a ja mojego brata prawie nienawidzę. - uśmiechnęłam się. - Tak więc spierdalaj Justin. - powiedziałam i czym prędzej wyszłam z pokoju, i zbiegłam do kuchni.
*Perspektywa Liama*
Siedziałem z Zaynem w salonie i oglądaliśmy jakiś film. Szczerze, to nawet nie wiem o czym był.
- Niall?! - wydarłem, się ale odpowiedziała mi cisza. - NIALL KURWO!
- Czego chcesz? - blondyn zszedł po schodach.
- Zrób mi kanapkę. - powiedziałem, a chłopak się na mnie spojrzał jak na idiotę. - Proszę. - mruknąłem.
- I o to chodziło. - powiedział rozradowany i poszedł do kuchni. - A czemu sam nie możesz sobie zrobić? - krzyknął z kuchni.
- Bo mi się nie chce?
*Perspektywa Nialla*
Robiłem kanapki Liamowi, bo mu się nie chciało ruszyć dupy. Nagle do kuchni wbiegła Sarah i się za mną schowała, tak, że nie było jej widać.
- Niall, widziałeś Sarah?
Do kuchni wszedł wkurzony Jay, ale chwile po tym co powiedział, spojrzał na mnie wymownie, żebym się odsunął. Czyli jednak ją widać.
- Przepraszam. - szepnąłem w jej stronę i odsunąłem się.
- CZY TY NAPRAWDĘ CHCESZ, ŻEBYM CI WPIERDOLIŁ?! - krzyknął na dziewczynę więc postanowiłem się ulotnić.
- Proszę. - powiedziałem kładąc Liamowi
- Czemu Jay się tak drze?
- Sarah mu zaszła za skórę. Idę do góry.
*Perspektywa Sarah*
Jak on mnie wkurwia, tym gadaniem, że i tak będę jego.
- Jay powiem Ci tak. Zaliczyć, to ty kurwa możesz egzamin, posunąć możesz sobie krzesło, przelecieć możesz się samolotem, bzykać to może do cholery pszczoła a puknąć to ty się możesz w tą pustą głowę! - krzyknęłam na jego docinki.
- SARAH! - krzyknęła Alice stając koło mnie.
- Co? - powiedziałam zirytowana bo przerwała moją kłótnię.
- Wychodzę z Niallem, będziemy w mieście, kupić Ci coś?
- No.
- Co?
- Żelki mi kup.
- Okey! Jay, chcesz coś?
- Nie, dzięki. - Syknął.
- Jay, wyluzuj się trochę. - przewróciła oczami i wyszła. Szczerze? Lubię wkurzać Jaya, ale dziś chyba przesadziłam trochę. Jest mega wkurzony.
- Wiesz, powstrzymuję się, żeby tu i teraz Ciebie nie przerżnąć na tym blacie. - powiedział wskazując na blat.
__________________________________________________
HEJ! Co u was? Mam nadzieję, że podoba się rozdział :))) W sumie to jestem z niego zadowolona. Haha, jestem tak strasznie niecierpliwa na dodawanie ich kolejnych i kolejnych. Kurdę, myślę, że następny zrobię taki dłuuuuuuuugi. Znaczy jest już zrobiony, ale no wiecie o co chodzi.
Czytasz - komentujesz :))))))
KEEP SMILE ON YOUR FACE!
#BigLove PIS JOŁ!
- Nie jesteś moim chłopakiem, żeby mnie tak dotykać.
- Ale mogę być.
- Ale może ja nie chcę? - powiedziałam wstając z łóżka.
- Na pewno chcesz. Wszystkie chcą. - wzruszył ramionami i oblizał usta.
- Jesteś bezczelnym chujem, Jay. - mruknęłam i podeszłam do drzwi.
- Będziesz mnie jeszcze błagała o litość.
- Ja? Proszę cię. - prychnęłam. - Chciałbyś. Powiem ci tak: jesteś gorszy od mojego brata, a ja mojego brata prawie nienawidzę. - uśmiechnęłam się. - Tak więc spierdalaj Justin. - powiedziałam i czym prędzej wyszłam z pokoju, i zbiegłam do kuchni.
*Perspektywa Liama*
Siedziałem z Zaynem w salonie i oglądaliśmy jakiś film. Szczerze, to nawet nie wiem o czym był.
- Niall?! - wydarłem, się ale odpowiedziała mi cisza. - NIALL KURWO!
- Czego chcesz? - blondyn zszedł po schodach.
- Zrób mi kanapkę. - powiedziałem, a chłopak się na mnie spojrzał jak na idiotę. - Proszę. - mruknąłem.
- I o to chodziło. - powiedział rozradowany i poszedł do kuchni. - A czemu sam nie możesz sobie zrobić? - krzyknął z kuchni.
- Bo mi się nie chce?
*Perspektywa Nialla*
Robiłem kanapki Liamowi, bo mu się nie chciało ruszyć dupy. Nagle do kuchni wbiegła Sarah i się za mną schowała, tak, że nie było jej widać.
- Niall, widziałeś Sarah?
Do kuchni wszedł wkurzony Jay, ale chwile po tym co powiedział, spojrzał na mnie wymownie, żebym się odsunął. Czyli jednak ją widać.
- Przepraszam. - szepnąłem w jej stronę i odsunąłem się.
- CZY TY NAPRAWDĘ CHCESZ, ŻEBYM CI WPIERDOLIŁ?! - krzyknął na dziewczynę więc postanowiłem się ulotnić.
- Proszę. - powiedziałem kładąc Liamowi
- Czemu Jay się tak drze?
- Sarah mu zaszła za skórę. Idę do góry.
*Perspektywa Sarah*
Jak on mnie wkurwia, tym gadaniem, że i tak będę jego.
- Jay powiem Ci tak. Zaliczyć, to ty kurwa możesz egzamin, posunąć możesz sobie krzesło, przelecieć możesz się samolotem, bzykać to może do cholery pszczoła a puknąć to ty się możesz w tą pustą głowę! - krzyknęłam na jego docinki.
- SARAH! - krzyknęła Alice stając koło mnie.
- Co? - powiedziałam zirytowana bo przerwała moją kłótnię.
- Wychodzę z Niallem, będziemy w mieście, kupić Ci coś?
- No.
- Co?
- Żelki mi kup.
- Okey! Jay, chcesz coś?
- Nie, dzięki. - Syknął.
- Jay, wyluzuj się trochę. - przewróciła oczami i wyszła. Szczerze? Lubię wkurzać Jaya, ale dziś chyba przesadziłam trochę. Jest mega wkurzony.
- Wiesz, powstrzymuję się, żeby tu i teraz Ciebie nie przerżnąć na tym blacie. - powiedział wskazując na blat.
__________________________________________________
HEJ! Co u was? Mam nadzieję, że podoba się rozdział :))) W sumie to jestem z niego zadowolona. Haha, jestem tak strasznie niecierpliwa na dodawanie ich kolejnych i kolejnych. Kurdę, myślę, że następny zrobię taki dłuuuuuuuugi. Znaczy jest już zrobiony, ale no wiecie o co chodzi.
Czytasz - komentujesz :))))))
KEEP SMILE ON YOUR FACE!
#BigLove PIS JOŁ!

Dlaczego taki krótki :( Proszę dodaj nowy :)) + Strasznie mi sie podobało (: Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńŚwietny niesamowity i wgl :)
OdpowiedzUsuńProsze dodaj jeszcze jeden proszę :)
OdpowiedzUsuńsuper
OdpowiedzUsuńCzekam na następne rozdzialy mam nadxieje ze beda DŁUGIE! ;)
OdpowiedzUsuń