niedziela, 5 stycznia 2014

#13 'Jay, chill out little'

- Było tak dobrze, przecież ci się podobało. - powiedział.
- Nie jesteś moim chłopakiem, żeby mnie tak dotykać. 
- Ale mogę być.
- Ale może ja nie chcę? - powiedziałam wstając z łóżka.
- Na pewno chcesz. Wszystkie chcą. - wzruszył ramionami i oblizał usta.
- Jesteś bezczelnym chujem, Jay. - mruknęłam i podeszłam do drzwi.
- Będziesz mnie jeszcze błagała o litość.
- Ja? Proszę cię. - prychnęłam. - Chciałbyś. Powiem ci tak: jesteś gorszy od mojego brata, a ja mojego brata prawie nienawidzę. - uśmiechnęłam się. - Tak więc spierdalaj Justin. - powiedziałam i czym prędzej wyszłam z pokoju, i zbiegłam do kuchni.

*Perspektywa Liama*


Siedziałem z Zaynem w salonie i oglądaliśmy jakiś film. Szczerze, to nawet nie wiem o czym był.

- Niall?! - wydarłem, się ale odpowiedziała mi cisza. - NIALL KURWO!
- Czego chcesz? - blondyn zszedł po schodach.
- Zrób mi kanapkę. - powiedziałem, a chłopak się na mnie spojrzał jak na idiotę. - Proszę. - mruknąłem.
- I o to chodziło. - powiedział rozradowany i poszedł do kuchni. - A czemu sam nie możesz sobie zrobić? - krzyknął z kuchni.
- Bo mi się nie chce? 

*Perspektywa Nialla*

Robiłem kanapki Liamowi, bo mu się nie chciało ruszyć dupy. Nagle do kuchni wbiegła Sarah i się za mną schowała, tak, że nie było jej widać.

- Niall, widziałeś Sarah? 
Do kuchni wszedł wkurzony Jay, ale chwile po tym co powiedział, spojrzał na mnie wymownie, żebym się odsunął. Czyli jednak ją widać.
- Przepraszam. - szepnąłem w jej stronę i odsunąłem się. 
- CZY TY NAPRAWDĘ CHCESZ, ŻEBYM CI WPIERDOLIŁ?! - krzyknął na dziewczynę więc postanowiłem się ulotnić.
- Proszę. - powiedziałem kładąc Liamowi
- Czemu Jay się tak drze?
- Sarah mu zaszła za skórę. Idę do góry. 

*Perspektywa Sarah*


Jak on mnie wkurwia, tym gadaniem, że i tak będę jego.

- Jay powiem Ci tak. Zaliczyć, to ty kurwa możesz egzamin, posunąć możesz sobie krzesło, przelecieć możesz się samolotem, bzykać to może do cholery pszczoła a puknąć to ty się możesz w tą pustą głowę! - krzyknęłam na jego docinki.
- SARAH! - krzyknęła Alice stając koło mnie.
- Co? - powiedziałam zirytowana bo przerwała moją kłótnię.
- Wychodzę z Niallem, będziemy w mieście, kupić Ci coś?
- No.
- Co?
- Żelki mi kup.
- Okey! Jay, chcesz coś?
- Nie, dzięki. - Syknął.
- Jay, wyluzuj się trochę. - przewróciła oczami i wyszła. Szczerze? Lubię wkurzać Jaya, ale dziś chyba przesadziłam trochę. Jest mega wkurzony.
- Wiesz, powstrzymuję się, żeby tu i teraz Ciebie nie przerżnąć na tym blacie. - powiedział wskazując na blat.

__________________________________________________

HEJ! Co u was? Mam nadzieję, że podoba się rozdział :))) W sumie to jestem z niego zadowolona. Haha, jestem tak strasznie niecierpliwa na dodawanie ich kolejnych i kolejnych. Kurdę, myślę, że następny zrobię taki dłuuuuuuuugi. Znaczy jest już zrobiony, ale no wiecie o co chodzi.

Czytasz - komentujesz :))))))
KEEP SMILE ON YOUR FACE! 
#BigLove PIS JOŁ! 


5 komentarzy:

  1. Dlaczego taki krótki :( Proszę dodaj nowy :)) + Strasznie mi sie podobało (: Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny niesamowity i wgl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze dodaj jeszcze jeden proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następne rozdzialy mam nadxieje ze beda DŁUGIE! ;)

    OdpowiedzUsuń