niedziela, 2 marca 2014

#37 'Why?'

- Nie, tak nie jest. Kocham cię rozumiesz? Nie zostawię cię.
- Obiecujesz? 
- Tak. Chyba. - spojrzała na mnie z załamaniem. - Wyluzuj, żartowałem. Oczywiście, że ciebie nie zostawię. Kocham cię, okej? - przytuliła mnie z całej siły. Uniosłem jej podbródek. - Dlaczego nigdy nie odpowiadasz mi na to, jak mówię, że cię kocham?
Nic nie powiedziała, tylko wzruszyła ramionami. Super.
Może jest zła o tą szkołę? Ja chcę dobrze. Chcę żeby miała jakieś wykształcenie cholera jasna.
- Nie bądź na mnie zła.
- Nie jestem. Jestem tylko niepewna. 
- Dlaczego?
- Zawsze miałam problemy w szkole. Nie byłam lubiana. - wzruszyła ramionami.
- Idziesz do szkoły w której jestem dobrze znany, nie mówię tego w pozytywnym sensie, no ale liczy się fakt.
- Z czego ciebie tam znają?
- Z zabijania. - wbiłem się w jej oczy.
- Super, już mam wyrobioną opinię. - przybiła face palma.
- No i dobrze, wszyscy będą wiedzieć, że jesteś moja i tylko moja.
- Musze iść do tej szkoły?
- Zaczynasz od jutra.
- Nienawidzę cię.
- Oboje wiemy, że tak nie jest.
- Oboje wiemy, ze tak jest. - warknęła i wyszła z moich objęć idąc w stronę samochodu.
Również wsiadłem do samochodu i odjechałem z tamtego miejsca, Alice pojechała z Chazem.
Nie odzywała się do mnie przez całą drogę powrotną.
Weszliśmy do domu, Chaz i Alice jechali cały czas za nami ale chyba gdzieś stanęli czy coś, bo nie podjechali pod dom.
Sarah poszła do salonu.
Zaraz... Przecież my nie oddaliśmy im tych narkotyków. 
One są u nas w garażu. GARAŻ.
Pobiegłem szybko do garażu, nie było samochodu Liama, no i narkotyków też nie było.
- LIAM! - krzyknąłem.
- Co? - pojawił się po chwili.
- Czy ktoś pożyczał twój samochód?
- No. Mój brat był.
- Okey.
Odetchnąłem z ulgą. Czyli zabrali tylko narkotyki. Nie wiem jak dostali się do naszego garażu ale to jest teraz najmniej ważne.
Odwróciłem się do tyłu słysząc kroki. To Sarah.
- Jay...
- Dawno tak na mnie nie mówiłaś. - przyznałem.
- Ta, więc przepraszam.
- Za co?
- Gdybyśmy nie wychodziły z domu to nie byłoby tego całego zamieszania.
- Nie, bo przyszli by po was tutaj. Sarah nie rozumiesz tego jak jesteście niebezpieczne. Ty i Alice. Podziwiam was tak cholernie mocno, że nadal tu jesteście, że nadal jesteś ty, ze mną, nie wyobrażasz sobie tego jak ja ciebie kocham, nie wiem co ci powiedzieli tam, ale posłuchaj mnie, nie chcę się przelecieć i zostawić, kocham cię i nie zrobiłbym takiej rzeczy. A ta szkoła, to po to żebyś mogła się chociaż w najmniejszym stopniu w naszym życiu poczuć normalnie. Alice też chcieliśmy zapisać do szkoły tylko, że nie wiedzieliśmy jakie ma zainteresowania, to wszystko było zaplanowane od początku.
- Dlatego Zayn pytał mnie o moje zainteresowania.
- Tak. Wybraliśmy dla ciebie szkołę, jest blisko, będziesz miała łatwo bo mnie tam znają tak jak już wspomniałem, to chyba wszystko.
- I tak nienawidzę cię na tą szkołę.
- Oboje wiemy, że tak nie jest. - podszedłem do niej i wbiłem się w jej usta.
- Y... Przepraszam? - ktoś odchrząknął na drugim końcu pomieszczenia. Odwróciliśmy się, stała tam Alice. Sarah zaczerwieniła się i schowała twarz w rękach.
- Czego? - syknąłem.
- Jay, ja wiem, że mnie nie lubisz, ale nie musisz być takim wrednym chujem, zastanów się, tu jest twoja dziewczyna, moja przyjaciółka a ty jak się zachowujesz? Dziękuję. 
A więc, Sarah, jutro idziesz do szkoły, więc chodź wybierzemy ci jakieś zajebiste ciuchy żebyś mogła no wiesz. Ruchaj się szybciej... - spojrzeliśmy na nią wielkimi oczami.- Znaczy... ruszaj. Miałam na myśli ruszaj. Przepraszam. - pociągnęła ją za rękaw i pobiegły do góry.

*Perspektywa Sarah*


Pobiegłyśmy do mojego pokoju, Alice szukała jakiś ciuchów.

Po chwili wyciągnęła idealny zestaw. 
- To jutro ubierzesz. - powiedziała i się uśmiechnęła. - A teraz musimy pogadać o czymś innym.
- To znaczy?
- Nie uwierzysz co zrobiłam z Chazem w samochodzie.
- Nie mów, że wy razem...
- Tak, dokładnie.
- Jesteście parą?
- Nie. To był tylko taki szybki numerek.
- Nie wierzę w ciebie. Kretynka!
- Ej, bez takich. W sumie to podoba mi się on, jest spoko? 
- Tak, jest spoko.
- Kto jest spoko? - w drzwiach stanął Chaz.
- Nikt. - Alice się uśmiechnęła.
- Okey. - odszedł.
- Tak w sumie, mogłabyś być milsza dla Justina. - powiedziałam.
- Skoro Jay mnie nie traktuje dobrze, to ja nie będę go tak traktować. Proste.
- Posłuchaj mnie, wiesz jaki jest Justin...
- Jaki? - zapytał Bieber opierając się o ścianę.
- Jezu ile jeszcze was tu przyjdzie? - wyrzuciłam ręce w powietrze.
- Więc? Co chciałaś powiedzieć wcześniej? - zapytał z uniesioną brwią.
- Że... Jesteś, no ten wiesz...
- Chujem? Tak jak to nazwała Alice? Oh, dziękuję ci moja dziewczyno za to jak mnie oceniasz. - odszedł.
- Ja pierdolę. - Alice przybiła face palma. - Ty nie potrafisz plotkować dziewczyno. Za głośno mówisz. 
- Pamiętasz jak siedziałyśmy w salonie i Jerry przechodził obok a ty powiedziałaś, że okropnie dziś wygląda? - zaśmiałyśmy się.
- Tak, wyglądało to mniej więcej tak: - Jerry dziś okropnie wygląda. - Jerry co? - Jerry okropnie wygląda. - JERRY OKROPNIE WYGLĄDA? 
Zaczęłam się śmiać.
- Tak, a potem nie odzywał się do ciebie.
- Myślałaś o tym żeby odwiedzić rodziców?
- Teraz? Nie. Nie myślałam o tym, Londyn pomógł mi zapomnieć o moich problemach w Kanadzie. Z resztą Jerry często bywa na cmentarzu u nich. 

*3 godziny później*


Siedziałyśmy z Alice i oglądałyśmy jakiś horror. Nie wiem co to dokładnie było, nie patrzyłam na opis. 

- Słabe. - mruknęłam.
- Trochę nudne. Ciekawe gdzie powiało chłopaków. Nie ma nigdzie Nialla, Liama, Harry'ego, Louisa ani Zayna. Jay z Chazem są do góry o ile się nie mylę.
- Idę spać. - ziewnęłam i udałam się do mojego i Jaya pokoju. 
Otworzyłam drzwi, Jay siedział na ziemi z butelką whisky i jakimś zdjęciem.


__________________________________________________


HEJ. Rozdział dodany na prośbę jednej z nowych czytelniczek. 

Kocham was :)
#BigLove peace yo!

czytasz - komentujesz :)











6 komentarzy:

  1. Ooo jak miło że o mnie wspomniałaś i obiecuję że skomentuję każdy twój rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham po prostu ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. dasz kolejny rozdział ? proszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodaj nowy rozdzial prosze :*

    OdpowiedzUsuń